Dzielimy się wiedzą i pomagamy

O działalności stowarzyszeń abstynenckich na Mazowszu, profilaktyce uzależnień i roli rodziny w życiu abstynenta rozmawiamy z Bogdanem Urbanem, prezesem Mazowieckiego Związku Stowarzyszeń Abstynenckich, przewodniczącym Krajowej Rady Związków i Stowarzyszeń Abstynenckich

                                                                    

.Mazowiecki Związek Stowarzyszeń Abstynenckich to jedna z najsilniejszych organizacji abstynenckich w Polsce. Jak to się wszystko zaczęło?

W 2005 r. podczas spotkania w klubie „U Pima” w Warszawie. Uczestniczyło w nim dziewięć stowarzyszeń abstynenckich, które zawiązały związek. Mówię tu oczywiście o naszych początkach na Mazowszu, bo geneza ruchów abstynenckich w Polsce sięga 1964 r. Wtedy powstał pierwszy klub abstynenta. Nie było to jeszcze stowarzyszenie, bo ramy prawne na to nie pozwalały. Ale już na początku tego wieku było to możliwe i w 2005 r. powstał nasz, mazowiecki związek. W 2010 r. zostałem jego prezesem mazowieckiego i wpadłem na pomysł, żeby spotykać się regularnie na roboczych spotkaniach. Pierwsze z nich odbyło się w Płocku. Wtedy gościliśmy szefa Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej i dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. A dzisiaj mamy już 40 stowarzyszeń w związku i rzeczywiście można powiedzieć, że jesteśmy najsilniejszą organizacją abstynencką w Polsce. Nie chodzi mi tu tylko o ilość, ale przede wszystkim o jakość. Ludzie w naszym związku tworzą super zespół i robimy mnóstwo fajnych, a co najważniejsze pożytecznych rzeczy

.Oferta Mazowieckiego Związku Stowarzyszeń Abstynenckich jest bardzo bogata i obejmuje całą rodzinę alkoholika. Dlaczego jest to tak ważne?

Kiedy zostałem prezesem mazowieckiego związku i coraz bardziej angażowałem się w jego pracę zauważyłem coś, co nie dawało mi spokoju. Działały różne ruchy i stowarzyszania, jednak ich oferta była skierowana tylko do jednej grupy osób – AA dla alkoholików, Al-Anon i Al-Ateen dla dzieci i osób współuzależnionych. One działały świetnie, jednak każdy pracował tam oddzielnie nad własnym rozwojem. Brakowało mi działań skierowanych do całego systemu, z którego pochodzi alkoholik, czyli do rodziny. Nie było miejsc, w których rodzina mogłaby zacząć z powrotem funkcjonować w sposób prawidłowy. I właśnie stowarzyszenia abstynenckie są takim miejscem, w którym rodziny mają możliwość w pełni się realizować, już nie obok siebie, ale razem. Jeżeli gdzieś wyjeżdżamy czy organizujemy spotkania to uczestniczą w nich wszyscy członkowie tego systemu – dziecko, osoba uzależniona i osoba współuzależniona. Moim zdaniem tylko w ten sposób możliwe jest prawidłowe działanie tego szczególnego systemu, jakim jest rodzina osoby uzależnionej

.W związku skupionych jest około 40 stowarzyszeń. Czy przy takiej skali możliwa jest współpraca?

Zdecydowanie stawiamy na współpracę. Oczywiście, różne kluby i stowarzyszenia mają rozmaite specjalizacje. Organizują fora abstynenckie, pikniki rodzinne, turnieje, szkolenia, spotkania, przeglądy twórczości abstynenckiej itp. Dla przykładu – pruszkowski „Socjus” organizuje spływy pontonowe, a pułtuski „Świt”– kajakowe. Inne stowarzyszenia np. te z Ursusa oraz stowarzyszenie „Rodzina” z Ostrowi Mazowieckiej zajmują się organizacją turniejów tenisowych. Natomiast ze stowarzyszeniem radomskim realizujemy w tej chwili wojewódzki projekt z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Tak więc wszystkie stowarzyszenia działają prężnie, a ich oferta skierowana jest do wszystkich członków związku, ale też do społeczności lokalnych

.Czy ta oferta związku cieszy się dużą popularnością?

 Zdecydowanie tak. Wystarczy powiedzieć, że w samym Gostyninie było ok. 300 osób. Muszę jeszcze raz podkreślić, że imprezy, które organizujemy skierowane są do szerokiej publiczności. Są otwarte i może wziąć w nich udział każdy. To bardzo ważne, bo pozwala na przekazywanie wiedzy o uzależnieniach i szkodliwości alkoholu. My w naszym związku już taką wiedzę i świadomość mamy i chcemy z tym przekazem dotrzeć do jak największej grupy osób. Warto opowiedzieć tu np. o cyklu spotkań organizowanych przez różne organizacje pozarządowe z Pruszkowa. Nazwaliśmy je „Śniadania na trawie” – przez trzy soboty odbywały się one przed pałacykiem Sokoła w Pruszkowie. Cieszyły się dużym zainteresowaniem mieszkańców Pruszkowa i okolic, dlatego na tegoroczną jesień zaplanowaliśmy kolejne spotkania z tego cyklu, tym razem pod nazwą „Śniadania z NGO”. Pierwsze, które odbyło się w sobotę, 5 września mamy już za sobą, ale przed nami kolejne „Śniadanie” w sobotę 19 września. Już teraz zapraszam na nie wszystkich mieszkańców Pruszkowa i okolic

.Do tej pory rozmawialiśmy głównie o ofercie na spędzenie wolnego czasu dla abstynentów i ich rodzin. Na jaką jeszcze pomoc mogą liczyć abstynenci z Mazowsza?

 Oczywiście to nie tylko wyjazdy i pikniki, ale przede wszystkim wiedza. W tym roku wspólnie z Mazowieckim Centrum Polityki Społecznej będziemy organizowali dwie konferencje. Jedna skierowana będzie do osób, które mają dłuższy staż i większe doświadczenie w pracy w stowarzyszeniu. Odbędzie się ona już niebawem, bo 19 i 20 września. Liczymy, że weźmie w niej udział ok. 60 osób. Druga dotyczyć będzie zmiany podejścia do samego uzależnienia i sposobu terapii. Zagadnienie to omówi szefowa pionu lecznictwa Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która pokaże problemy osób pijących w sposób niebezpieczny, czyli będących na granicy uzależnienia oraz osób uzależnionych. Wskaże też nowe metody pracy z tymi osobami. Do udziału w tej konferencji zapraszamy w ostatni weekend listopada. Nastawieni jesteśmy nawet na dwukrotnie większą liczbę uczestników.

Czego jeszcze dotyczą organizowane przez związek szkolenia?

Oferujemy wszelkiego rodzaju szkolenia dotyczące pierwszego kontaktu, nowoczesnych technologii, wypalenia zawodowego czy roli organizacji abstynenckich w całej strukturze społecznej. Jednym słowem przedstawimy cały wachlarz wiedzy potrzebny do tworzenia i prowadzenia organizacji abstynenckiej. Innym tematem szkoleń są aspekty finansowo-prawne. Mamy specjalistów, którzy działają w całej Polsce i są naszymi wykładowcami. Współpracujemy również w wyższymi uczelniami m.in. z UKSW i Wyższą Szkołą Przymierza Rodzin z Warszawy.

W ostatnich latach stowarzyszenia abstynenckie rozpoczęły intensywne starania o standaryzację i profesjonalizację swojej pracy. Jak duże według Pana ma to znacznie?

Rzeczywiście, niebawem pewnym wyznacznikiem mocy i siły stowarzyszeń będzie wdrażanie standardów. Krajowa Rada Związków i Stowarzyszeń Abstynenckich odgrywa w tym dużą rolę. Zawarliśmy umowę z Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA), że poświadczenie tych standardów, które są przyznawane przez Krajową Radę podpisywane jest przez dyrektora PARPA. Takie poświadczenie daje stowarzyszeniom gwarancję, że są dobrze prowadzone z formalnego i organizacyjnego punktu widzenia. To oczywiście wiąże się z ciągłym samodoskonaleniem i edukacją osób zarządzających stowarzyszeniami. Jest to ogromnie ważne, jednak doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie zawsze świetna organizacja związku musi się przekładać na jego siłę i skuteczność w działaniu. Dlatego liczy się zarówno standaryzacja, jak i aktywne działanie na rzecz abstynentów i ich rodzin.

 Wydaje się, że stowarzyszenia abstynenckie cieszą się także coraz większym uznaniem i wsparciem ze strony władz lokalnych.

Rzeczywiście, współpraca pomiędzy naszymi organizacjami a samorządem lokalnym coraz bardziej się zacieśnia. Już nie tylko miasta czy gminy, ale także starostwa uczestniczą w różnych przedsięwzięciach. Muszę przyznać, że samorządowcy chętnie wspierają nasze działania, np. wójt Wąsewa zapowiedział, że możemy korzystać z boisk. Natomiast władze Wyszkowa udostępnią nam stadion wraz z obsadą sędziowską na mecze. Można powiedzieć, że samorządowcy dostrzegają efekty naszych działań i dlatego pomagają. Oczywiście są jeszcze miejsca, w których są problemy. Wiele stowarzyszeń abstynenckich nie ma jeszcze własnej siedziby, ale cierpliwie czekają na zmiany.

 Wielu takich pozytywnych zmian i dalszych sukcesów w działalności zarówno Panu, jak i wszystkim członkom związku życzymy. Dziękujemy za rozmowę.